Oddychał powoli, jakby przypomniał sobie, że musi pamiętać o tym.
Niezrozumiałe pomruki nieba wlewały mu się do uszu, co jakiś czas zatrzymywane przez głuche zatykanie się. To dźwięk, to obraz były razem tak nieprzejrzyste. Czy jego smutne serce, rozbolałe od niezrozumienia mogłoby kiedyś poczuć się oswojone z tym wrażeniem.
Ukłucie w klatce piersiowej nie ustepowało, ciągle czuł się nieswojo. Próbował zbywać to wypuszczaniem powietrza przez nos, ale uczucie dalej trwało. Nie wiedział, co dalej myśleć, więc przestał. Na chwilę pomyślał o rzeczach innych. Wydawało mu się to teraz bardzo proste, jakby wszystkie problemy nie miały w ogóle żadnego znaczenia, w porównaniu z zagadką z góry. A góra czekała na niego, kiedy powróci kiedyś do tych rozważań z poziomu topielca, a ona jak wielki ocean będzie go... Po prostu pochłaniać.
[usunięte zdanie: To wszystko działo się wtedy, gdy człowiek zapragnął być lustrem nieba]




--
sniff and fly
--
Health is the greatest gift, contentment the greatest wealth, faithfulness the best relationship.
--
witam o zdrowie pytam
[link]
--
Sorry for my english
I'm from Poland XD
In love with own OCs ^^
cfaniaczku
--
witam o zdrowie pytam
Previous Page12345...Next Page